niedziela, 11 kwietnia 2010

.

Chciałoby się uwierzyć, ze to kolejny beznadziejny zart jakiegoś tam Szymona eM czy jak mu tam.
O tragediach mozna czytac, mozna na nie popatrzeć w telewizji. Kilka sekund na odbiór tego ci się stało i zyjesz dalej. Moskwa, Madryt, WTC. Wszystko wydaje się takie odległe. I nagle coś, co obierasz osobiście. Siedzę z wielką raną w głowie. Nie znam się na polityce, nie zagłębiam się w nią, ale Pan Prezydent Kaczyński był jedyną osobą, którą mogłam w jakikolwiek sposób zaakceptować, którą mogłam bez irytacji obejrzec w tv i wysłuchać, na którą mogłam spojrzeć z sympatią. Gdyby Pan Prezydent miał takie poparcie, jakie nagle okazują Mu Polacy po wczorajszej tragedii - nie byłoby trzeba robić drugiej tury.Najlepszy, do zobaczenia.

Brak komentarzy: