wtorek, 16 czerwca 2009

sesyjka.

Czerwiec wg staropolskiej tradycji - dla prawie każdego żaka - do dupy jest.
Doniczki wylatują przez okno, zamieszkała w dresie.
O jedy. Kawa wylewa się uchem, nocny marek, słońce razi, nie odezwę się - bo nakrzyczę i ugryzę.
Do porzucenia Poznania przed kampanią wrześniową - całe dni 12.
Rewelacja , doprawdy. odnosze wrażenie, że ktoś porwał mi mózg. Dlaczego za bredzenie nie wypełniają tej małej, malusienkiej, zabawnej, zielonej książeczki ?