niedziela, 30 sierpnia 2009

paranoidus androidus.

Co tam, co tam.
Po koncercie r. jeszcze większe zdziczenie psychiki odczuwam i podejmuje życiowe decyzje.
Stwierdziłam, że jak ten gościu z discovery - rzuce wszystko w cholerke i wyrusze do Dakoty, wpierniczać psie jagody, zjeżdżać na tyłku z glinianych górek.Udowodnie, że wszędzie przetrwać można. Naprawde rewelacja. Marta Gy zostanie moim kamerzysta, istny surwiwal. Zgarniemy za to kupe kasy. Akurat zarobimy troche banknotów. Pojedziemy sobie na trase za Thomem, pokoczujemy pod Jego hotelem tu i tam. Ten facet zabił mnie totalnie, tańczył jak Ian C,
ma piękne oko, pisze niepowtarzalne teksty. Zaraz dokarmie się bootlegiem, bo czasem niedobrzy ludzie zasłaniali.Chciałam jeszcze o efekcie cieplarnianym coś napisać, ale zapomniałam co tam w sumie.
Karma police itd itp


Żeby nie było, że tylko wzdychać i idealizować potrafią ..

Ja 23:44:08
Tomiątko najsłodsze
Marta Gy 23:44:43
a on ma jakąś chorobę oczu chyba
Marta Gy 23:44:49
bo mu trochę zjeżdżają w inne strony ; p
Ja 23:45:03
no troche wyglada jakby w ogole niedorozwiniety byl
Marta Gy 23:45:12
<3333
Marta Gy 23:45:18
i tak loffficma

Brak komentarzy: