wtorek, 3 marca 2009

bedżno.

Co mogę powiedzieć.
Bieżące pytania egzystencjalne ograniczają się do tych pokroju : ' ile jeszcze tych zaliczeń/egz ?', 'a po co to?', ' a ile , ile ?', 'potrzebne mi to ?' itd. itp.
Ostatnie pieniądze wydaje się teraz na kino (Muza. zamieszkam tam w hollu, pod tym fioletowym baldachimem ) juz nie na kultowe - wino (ok, czasem, kłintnana czy coś ). Myślę, dokąd wysłać rodziców na kwietniowy czas. Na Placu Wolności kawa w tekturowym czymś i pan policjan za filarem, zazdroszczący pall malla. ogólnie jakoś wszystko frunie.

***

Wiem, że mój last jest już bezczelnie nudny. Ale wielbie tego człowieka. A in. kojarzy się z woodstockiem niezmiennie. Tylko ten przezywajacy tłum wokół niepotrzebny.

2 komentarze:

Kinestetyczna pisze...

Plac Wolności... widze to Sun, wiesz? widzę nas dwie na tej ławce po lewej stronie, siedzące może nawet na oparciach z papierowymi kubkami z kawą w dłoniach (co z tego, że nie przepadam za kawą, tam będzie pasować!) i czuję ten zapach wiosny i ciepło, wiesz...?

Anonimowy pisze...

piękne...
nie mogę doczekać się aż przyjedziesz i ze mną tez wypijesz kawę.
kocham:*