środa, 11 lutego 2009

the west is the best ?

Trochę szkoda, że póki co na przechwalonym Hajnekenie nie zapowiada się w sumie nic specjalnie ciekawego. Czekam na jakieś BUM, na jakieś OJAAAA. Więc czekam. I póki co wybieram się tam czysto towarzysko, aby spotkać te wszystkie znajome glosy z Wroclawia czy spod granicy niemieckiej i innych rejonów Polski :)

Byliśmy dziś na Morasku, bo Ryszardowi nie chciało się zrobić dyżuru na HCP. A poza tym chciał nas ukarać za wschodni patriotyzm ( sam wyznaje USA ), więc wybrał takie a nie inne miejsce ( ironiczne ). Irkuck, Irkuck po prostu ( pole, śnieg, tundro-tajga, nic innego ). W między czasie dowiedzieliśmy się, że na mailu czekają na nas wyniki z Historii. oczywiście na Morasku jest internet, ale nie pozwolono nam skorzystać. Nie bo nie.

Marta zgubiła dziś płaszcz :( no cóż, wszystko zgubić można .. Tym bardziej, że z '1' dwa jej się robi ..

Wild Child is getting older. Remember - All the Children are insane! :)

2 komentarze:

hihola pisze...

Moja tundro-tajga to jeszcze częściowo pokryta jest bagnem. A my łosie codzień brniemy w te odludzie..od dzis spokojniej..no i napisałam w końcu!

Anonimowy pisze...

jo jo. tez codzien w te odludzie///////! ale mimo wszystko dobrze tam!