poniedziałek, 9 lutego 2009

I don't like you!

Niestety, wydaję mi sie ze tak właśnie jest. ( tak, ze interesujemy sie czymś, uwielbiamy, mamy co do tego całkiem uzasadnione plany, ba - nawet wiedze, ale kiedy przychodzi nam do 'publicznego' rozliczenia sie z tejże wiedzy - 'rzecz ta' staje sie wręcz znienawidzona, wiedza w cudacznych okolicznościach wyparowuje z człowieka, chce się tylko rzucać ksiażkami, krzyczeć, błagać o sen i spokój. Ogólnie to mam jutro egzamin z Geografii Wschodu. I nie widze tego. ) Powodzenia.


Słucham sobie.
My Bloody Valentine to naprawde dobry zespół.Ci od 'wpatrywania się w buty' i w ogóle.

Brak komentarzy: