wtorek, 6 stycznia 2009

zzzzz.

wrażenie - deja vu mi się robi. ( wikipedia )
Ale może jakieś lepsze będzie, specfyczne takie, a'la deja vu bo inne ?
Po studencku pod górkę. Nadszedł ten czas, kiedy ci, którzy bać sie powinni - wreszcie się boją i opada, zgrzyta dosłownie wszystko. Los jest okrutny. Było fajnie, więc teraz musi być mniej fajnie.
A niektórzy się cieszą, zapewne.


I chyba wreszcie pora. Mój typ, zdecydowanie najlepszy album '08.
God Is An Astronaut - God Is An Astronaut.
Wybrednym sie spodoba. I być może tylko wybrednym :]

New Years End

Brak komentarzy: