poniedziałek, 8 września 2008

Jagodowy Sen.

Z Jagodą mamy takie swoje, 'pewne miejsce'.
Chodzimy tam zawsze posiedziec, porozmawiać, pobyć razem. Kiedy jedna ma coś do załatwienia 'na mieście', umawiamy sie godzine wcześniej, właśnie tam, rozmawiamy i wtedy każda sprawa nabiera jakby innego koloru.Tak było i dziś. Siedziałyśmy tam sobie już dobrą godzine, kiedy J.oświadczyła: ' ale miałam dziś straszny, nienormalny sen. śniłaś mi się'.

o..


Tak więc śniło jej się :


Siedziałysmy sobie w nieznanym mieście, w maluszku, który odziedziczyłam po Dziadku.(czerwony, '90). Samochód był zaparkowany pod jakimś dużym, tajemniczym, opuszczonym
domostwem. Siedzimy, siedzimy po chwli na niebie pojawiają sie statki kosmiczne. Wszyscy ludzie zdążyli uciec (krzyk:'nalot kosmitów!), my siedziałyśmy dalej sparaliżowane, nie wiedząc co zrobić. Zniżyłysmy się troche i siedziałysmy bez ruchu, jakby to miało sprawić , że staniemy sie niewidzialne ( jak powiedziała J. 'zastosowałyśmy technike na tygrysa' ). Nagle oczywiście - ja - wywołałam jakiś szmer i ufoludki usłyszały nas. zbliżyły sie do malucha, ale my dalej trwałysmy w naszej ciszy i bez ruchu. Ufo poszło dalej, a my ruszyłysmy pędem do opuszczonego domostwa.Weszłysmy do środka i pierwsze co (kogo) ujrzałyśmy oprócz panującego tam opuszczenia i zapuszczenia była 'nawiedzona dziewczynka'. Rozczapirzona, mrucząca ciągle : ' to tylko nalot, to tylko nalot, spokojnie, trzeba przetrwać minute, potem już jest łatwiej. nalot kosmitów'. (okazalo sie,że w tej mieścinie naloty są codziennością)Uciekłyśmy na piętro, do pokoju, zastawiłyśmy drzwi wszystkim co było wewnątrz. I sen się skończył.


To fajny całkiem.

wreszcie Mój Słoń dotarł do Yenn i mam nadzieje, że o Niego dba :)
Siedze sobie teraz tutaj w 'southparkowej' koszulce, przedstawiąjącej Mojego Kuzyną z Swoją Młoda, Cudna Małżonką, obok kwiecisty, bardzo pojemny kubek z herbątą, którzy przywodzi na myśl K. i wkurzam się na samą siebie, bo moje wrodzone lenistwo nie pozwala mi się udac pokój dalej na

Teatr TVP

***

Yelle Tak się ruszać :D

Yelle + fatal bazooka Ta parodia mnie morduje :) a ile w tym prawdy :D

Z dziecinstwa

FONOTEKA ( Andrzej Zaucha i Anawa )

Kraków (Grechuta,Myslovitz)

Mieczysław Fogg

BS - Jest taki samotny dom

Czerwone Gitary

Kiedy słucham 6 ostatnich nagran, az sama sobie sie dziwie, ze dodałam dwa pierwsze, bo nagle całkowicie tracą na wartości




***

Czesław Śpiewa śpiewam często, gęsto ..

1 komentarz:

Kinestetyczna pisze...

Słoń dotarł i będzie teraz ze mną zawsze-siedzi w portfelu i pilnuje, dziękuję :*
Sun, ja Ci pokazywałam czego ja potrafię słuchać, taki rozstrzał, że aż się śmieję ;)
Dziś poranek zaczęłam od RHCP i 'don't forget me'.