Z Jagodą mamy takie swoje, 'pewne miejsce'.
Chodzimy tam zawsze posiedziec, porozmawiać, pobyć razem. Kiedy jedna ma coś do załatwienia 'na mieście', umawiamy sie godzine wcześniej, właśnie tam, rozmawiamy i wtedy każda sprawa nabiera jakby innego koloru.Tak było i dziś. Siedziałyśmy tam sobie już dobrą godzine, kiedy J.oświadczyła: ' ale miałam dziś straszny, nienormalny sen. śniłaś mi się'.
o..
Tak więc śniło jej się :
Siedziałysmy sobie w nieznanym mieście, w maluszku, który odziedziczyłam po Dziadku.(czerwony, '90). Samochód był zaparkowany pod jakimś dużym, tajemniczym, opuszczonym
domostwem. Siedzimy, siedzimy po chwli na niebie pojawiają sie statki kosmiczne. Wszyscy ludzie zdążyli uciec (krzyk:'nalot kosmitów!), my siedziałyśmy dalej sparaliżowane, nie wiedząc co zrobić. Zniżyłysmy się troche i siedziałysmy bez ruchu, jakby to miało sprawić , że staniemy sie niewidzialne ( jak powiedziała J. 'zastosowałyśmy technike na tygrysa' ). Nagle oczywiście - ja - wywołałam jakiś szmer i ufoludki usłyszały nas. zbliżyły sie do malucha, ale my dalej trwałysmy w naszej ciszy i bez ruchu. Ufo poszło dalej, a my ruszyłysmy pędem do opuszczonego domostwa.Weszłysmy do środka i pierwsze co (kogo) ujrzałyśmy oprócz panującego tam opuszczenia i zapuszczenia była 'nawiedzona dziewczynka'. Rozczapirzona, mrucząca ciągle : ' to tylko nalot, to tylko nalot, spokojnie, trzeba przetrwać minute, potem już jest łatwiej. nalot kosmitów'. (okazalo sie,że w tej mieścinie naloty są codziennością)Uciekłyśmy na piętro, do pokoju, zastawiłyśmy drzwi wszystkim co było wewnątrz. I sen się skończył.
To fajny całkiem.
wreszcie Mój Słoń dotarł do Yenn i mam nadzieje, że o Niego dba :)
Siedze sobie teraz tutaj w 'southparkowej' koszulce, przedstawiąjącej Mojego Kuzyną z Swoją Młoda, Cudna Małżonką, obok kwiecisty, bardzo pojemny kubek z herbątą, którzy przywodzi na myśl K. i wkurzam się na samą siebie, bo moje wrodzone lenistwo nie pozwala mi się udac pokój dalej na
Teatr TVP
***
Yelle Tak się ruszać :D
Yelle + fatal bazooka Ta parodia mnie morduje :) a ile w tym prawdy :D
Z dziecinstwa
FONOTEKA ( Andrzej Zaucha i Anawa )
Kraków (Grechuta,Myslovitz)
Mieczysław Fogg
BS - Jest taki samotny dom
Czerwone Gitary
Kiedy słucham 6 ostatnich nagran, az sama sobie sie dziwie, ze dodałam dwa pierwsze, bo nagle całkowicie tracą na wartości
Chodzimy tam zawsze posiedziec, porozmawiać, pobyć razem. Kiedy jedna ma coś do załatwienia 'na mieście', umawiamy sie godzine wcześniej, właśnie tam, rozmawiamy i wtedy każda sprawa nabiera jakby innego koloru.Tak było i dziś. Siedziałyśmy tam sobie już dobrą godzine, kiedy J.oświadczyła: ' ale miałam dziś straszny, nienormalny sen. śniłaś mi się'.
o..
Tak więc śniło jej się :
Siedziałysmy sobie w nieznanym mieście, w maluszku, który odziedziczyłam po Dziadku.(czerwony, '90). Samochód był zaparkowany pod jakimś dużym, tajemniczym, opuszczonym
domostwem. Siedzimy, siedzimy po chwli na niebie pojawiają sie statki kosmiczne. Wszyscy ludzie zdążyli uciec (krzyk:'nalot kosmitów!), my siedziałyśmy dalej sparaliżowane, nie wiedząc co zrobić. Zniżyłysmy się troche i siedziałysmy bez ruchu, jakby to miało sprawić , że staniemy sie niewidzialne ( jak powiedziała J. 'zastosowałyśmy technike na tygrysa' ). Nagle oczywiście - ja - wywołałam jakiś szmer i ufoludki usłyszały nas. zbliżyły sie do malucha, ale my dalej trwałysmy w naszej ciszy i bez ruchu. Ufo poszło dalej, a my ruszyłysmy pędem do opuszczonego domostwa.Weszłysmy do środka i pierwsze co (kogo) ujrzałyśmy oprócz panującego tam opuszczenia i zapuszczenia była 'nawiedzona dziewczynka'. Rozczapirzona, mrucząca ciągle : ' to tylko nalot, to tylko nalot, spokojnie, trzeba przetrwać minute, potem już jest łatwiej. nalot kosmitów'. (okazalo sie,że w tej mieścinie naloty są codziennością)Uciekłyśmy na piętro, do pokoju, zastawiłyśmy drzwi wszystkim co było wewnątrz. I sen się skończył.
To fajny całkiem.
wreszcie Mój Słoń dotarł do Yenn i mam nadzieje, że o Niego dba :)
Siedze sobie teraz tutaj w 'southparkowej' koszulce, przedstawiąjącej Mojego Kuzyną z Swoją Młoda, Cudna Małżonką, obok kwiecisty, bardzo pojemny kubek z herbątą, którzy przywodzi na myśl K. i wkurzam się na samą siebie, bo moje wrodzone lenistwo nie pozwala mi się udac pokój dalej na
Teatr TVP
***
Yelle Tak się ruszać :D
Yelle + fatal bazooka Ta parodia mnie morduje :) a ile w tym prawdy :D
Z dziecinstwa
FONOTEKA ( Andrzej Zaucha i Anawa )
Kraków (Grechuta,Myslovitz)
Mieczysław Fogg
BS - Jest taki samotny dom
Czerwone Gitary
Kiedy słucham 6 ostatnich nagran, az sama sobie sie dziwie, ze dodałam dwa pierwsze, bo nagle całkowicie tracą na wartości
***
Czesław Śpiewa śpiewam często, gęsto ..
1 komentarz:
Słoń dotarł i będzie teraz ze mną zawsze-siedzi w portfelu i pilnuje, dziękuję :*
Sun, ja Ci pokazywałam czego ja potrafię słuchać, taki rozstrzał, że aż się śmieję ;)
Dziś poranek zaczęłam od RHCP i 'don't forget me'.
Prześlij komentarz