piątek, 15 sierpnia 2008

z islandzka.

Rzecz najstotniejsza - wszystko tutaj dzięki pewnemu Panu A'free.

***

Rzecz kolejna - konwencja ścislej, bliżej nieznana i nieokreślona. Z założnia blog muzyczno - literacki. Ale co też z tego będzie ? Pewnie bałagan taki jakiś ..

***

Po wielkich trudach - nareszcie jest. Nieskładne wyrażenia, wklepane tutaj pomiędzy dostareczniem kolejnej łyzeczki i zaparzeniem kawy ( imieniy mamy ).
***

Pierwsza notka. Powiedzmy, że jakby skromna namiastka moich 2 pasji - Islandia, muzyka.A więc muzyka prosto z Islandii.
Początek przygody, powiedzmy sobie szczerze - standardowy - a więc SIGUR ROS.Błogostan, coś magicznego, cudownego. Od 7 lat zasłuchuje się w tych uzależniających wręcz dźwiękach. Kiedy odkryłam Sigur Ros te dobre 7 lat temu - była to całkowita nowość, coś bardzo orygianlnego, eksperymentalnego ( a co dopiero 14 lat temu, kiedy powstawali!). Obecnie każdy Sigur Ros 'zna', słucha, a przynajmniej kojarzy.


The Nothing Song
Uwielbiam te dźwięki, ten film, uśmiech Penelopy :)


***

Mugison. Zachęciły mnie rekomendacje pokroju - klimay explosion in the sky (!), ambient, ciekawy eksperyment. A przede wszystkim ISLANDIA, ISLANDIA. Niestety - mnie ten Pan absolutnie nie powalił. Owszem - warto posłuchać, znać. Jakoby ikona Islandzkiej muzyki ambientowej, eksperymentu. Ale nie uzależnia, nie chodzi za mną dzień i noc, nie szumi w głowie. Oprócz jednego utworu, który od pewnego czasu naprawde wielbie. Tak, dla tych dźwięków warto było poznać twórczośc Mugisona :)

2 birds


***

AMPOP - bardzo ciekawa formacja rodem z Reykjaviku. Jak sama nazwa wskazuje - przede wszystkim połączenie ambientu i popu.
Ale podporządkowanie grupy Ampop jedynie pod takie gatunki byłoby najzwykleiszym szaszufladkowaniem. Pojawia się też rock,indie. Bardzo przyjemna,islandzka alternatywa. I ciepły głos Biggiego. Polecam.


Cold Facts

***

Bang Gang - wbrew nazwie - wielkiego bang nie będzie. Jest za to subtelnie, do pomarzenia, wyciszenia, pomyślenia. Zamknąc oczy i słuchać. Jednak patrząc i słuchając obiektywnie - niestety - najnowsza studyjna produkcja BG całkowicie mnie zawodzi.
Na szczeście w pamięci nadal bardzo dobry album - Something Wrong (2003). Elektronicznie, Trip Hopowo,Indie.

Kojące :

It's Alright



***

KIMONO - fenomenalna kapela! Jak słychać - Islandia to nie jedynie kolebka marzeniotwórczych, leniwych, błogich dźwięków. Islandzki rock.

Aftermath
***

ANDHERI - ... bo zanim było MUM było sobie Andheri. Pierwotny projekt panów - Gunnar Örn Tynes, Örvar Þóreyjarson Smárason,poprzedzający utworzenie Mum. Natrafiłam na Andheri całkowicie przypadkowo. Początkowo był to dla mnie anonimowy zespół. Wpisywałam, poszukiwałam - nawet google nic o nim nie wiedziało ... FALLEGIR ÓSIGRAR - płyta do której chce się wracać.

Pluto


***
SEABER - ciepłe, przyjemne. ah. elementy folku (!) i indie.

Leniwe, folkujące. Bo czasem warto zwolnić.

Hands Remember

***

... temat rzeka. Zagości zapewne nie raz, nie dwa.

***

w taką pogodę, o takiej godzinie, kiedy ciemno, ciepło, miło, tak na sen ->

Dreams Will Come True

Można i tak :D

Nie zapominajmy jednak, że jutro (dzisiaj) sobota. A nawet w zaciszu domowym można stworzyć sobie taaaneczny nastrój.

SpaceSexy
Polecam!Dobrze chociaż posłuchać, plakaty pooglądac, kiedy być nie można ...

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

witaj w blogosferze, nareszcie. wszystko się rozkręci tylko wytrwałości Marto:)